Slack: pisanie bez rozproszeń

Blokując powiadomienia jesteśmy w stanie uniknąć rozpraszania przez wiadomości otrzymywane na Slacka. Wszystko może jednak wziąć w łeb, jeśli przyjdzie potrzeba skontaktowania się z kimś. Otwarte po dłuższym czasie okienko atakuje przegapionymi wiadomościami i okazuje się, że przeglądamy je zamiast pisać.

Problem da się rozwiązać korzystając z istniejących od dawna możliwości Slacka: minimalizując niepotrzebne elementy. Podobna zasada może być zastosowana do pisania wiadomości przez Facebooka.

Wyłączenie powiadomień to nie wszystko

Jakiś czas temu pisałem o wyłączaniu notyfikacji ze Slacka. Stosuję to nadal i jestem bardzo zadowolony. Żadne okienka nie wyskakują mi przed oczami, telefon siedzi cicho, gdy ktoś pisze do mnie na Slacku, a nawet nie mam czerwonej kropki w rogu ekranu. Kiedy chcę się odciąć naprawdę mocno, wyrzucam Slacka na drugi wirtualny pulpit, żeby nie kusiło mnie zaglądanie. Otwieranie komunikatora ma być świadomą decyzją, a nie odruchem.

Jednak nawet odcinając się od powiadomień, nie jestem w stanie odciąć się w pełni od rozproszeń, ponieważ czasem zachodzi konieczność, żeby do kogoś napisać. Cal Newport zaleca w Deep Work, żeby trafiając na bloker dać sobie chwilę przerwy i dopiero potem przeszukiwać Internet albo prosić o pomoc. To dobry zwyczaj, ale są przypadki, że kontakt z inną osobą jest nieodzowny. Tyle że otwarcie Slacka, by coś napisać, jest bardzo ryzykowną sytuacją.

Nie da się zacząć pisać na Slacku nie zauważając choćby kątem oka, że pojawiły się nowe wiadomości. Wracając do aplikacji po okresie pracy głębokiej jesteśmy tak naprawdę w jeszcze gorszym położeniu: nie czytaliśmy przez dłuższy czas, więc prawie na pewno będzie świecić się parę kanałów, a też duża szansa, że w więcej niż jednym miejscu na czerwono będą oznaczone wątki, gdzie ktoś zwracał się bezpośrednio do nas i czeka na odpowiedź. Trzeba mieć naprawdę wytrenowane skupienie, żeby nie rzucić się („tylko na chwilę”) do sprawdzania, czy czasem coś nie jest ważne.

Nie raz miałem sytuację, że zaatakowany przez nawarstwione wiadomości zapominałem, po co właściwie otworzyłem Slacka i dopiero po dłuższej chwili odtwarzałem w pamięci wiadomość, którą miałem napisać.

Single Task Interface

„Pragmatic Thinking and Learning” Andy’ego Hunta podpowiada rozwiązanie: korzystać z aplikacji tak, żeby nie oglądać wszystkiego, co można zrobić w tej aplikacji, ale tylko ten widok, w którym mamy wykonać jedną potrzebną czynność. Książka wyszła w 2008, przez ten czas niestety nie pojawiło się bardzo dużo praktycznych realizacji idei „Single Task Interface”. Pozornie wzorcowym przykładem powinien być Distraction-Free Mode wbudowany w IntelliJ. Ja nigdy z niego nie korzystam – w pracy rzadko skupiam się na dłużej na pojedynczym pliku, za to bardziej interesują mnie struktury i powiązania między różnymi plikami.

Nie wiem, czy Slack był projektowany celowo w kierunku Single Task Interface, ale można w nim uzyskać coś odpowiedniego. Domyślnie atakuje nas lista kanałów i bezpośrednich dyskusji:

Wystarczy jednak kliknąć sekcję „Channels” i „Direct messages”, a zwiną się, zostawiając tylko jedną rozmowę.

Od tego momentu aż do zakończenia okresu pracy głębokiej nie rozwijamy niczego. Chcąc do kogoś napisać, wciskamy Ctrl+K i korzystamy z wyszukiwarki.

gdy mam zagadać do Luisa, nie szukam go w pasku bocznym: listę rozmów zostawiam zwiniętą, a korzystam z wyszukiwarki
zmieniam rozmowę, cały czas widoczna jest tylko jedna na raz, poprzednia się chowa

Poza Slackiem

Niestety nie każdy rozpraszacz da się opanować w taki sposób jak Slacka. Częściowy sukces odniosłem z Facebookiem. Zdarzało mi się, że otwierałem facebook.com chcąc na przykład napisać coś do brata. Zanim załadowała się część z listą konwersacji, zdążyła wyświetlić się lista nowości, a tam Facebook zawsze wrzuca coś, co jest w stanie przykuć moją uwagę. Teraz chcąc się dogadać otwieram w przeglądarce messenger.com, gdzie owszem, może mnie rozkojarzyć wiadomość od innej osoby, ale poza tym odpada bardzo dużo innych rozproszeń i łatwiej skupić się na celu.

Zgodnie z ideą Single Task Interface powinienem móc pisać maile nie widząc listy wiadomości. Nie doszedłem jeszcze jak to robić w przeglądarkowym Gmailu, gdzie mam firmową pocztę. Nie mam zbytniej ochoty używać desktopowego klienta e-mail. Nie jest to dla mnie bardzo duży problem – dużo większy zysk mam z opanowania Slacka.


Obraz: Leonello Spada – St Jerome