Mistral Vibe: szybki, tani i europejski AI

Francuski Mistral AI wydał w grudniu 2025 ciekawe modele Devstral do pracy z kodem. Większy dorównuje DeepSeekowi, mimo 5-krotnie mniejszego rozmiaru. Taki rozmiar pozwala oferować konkurencyjne ceny. Mistral stworzył też Vibe, własne narzędzie do pracy agentowej, działające w terminalu oraz z IntelliJ. Opowiem o moich odczuciach z korzystania.

Ludowa mądrość mówi, że „Europa nie jest innowacyjna”, a w AI liczy się tylko Ameryka, oraz ewentualnie Chińczycy. Zapomnijmy o takich bzdurach i spójrzmy na fakty. Wiedzieliście, że jest europejska firma rozwijająca całą gamę zastosowań sztucznej inteligencji, od rozpoznawania głosu i tekstu po kodowanie? Francuski Mistral AI upublicznił w grudniu 2025 ciekawe modele Devstral. Większy dorównuje w testach DeepSeekowi, mimo 5-krotnie mniejszego rozmiaru. Mniejszy Devstral też ma przyzwoite wyniki, a jest 28-krotnie mniejszy od tak często wspominanego w mediach chińskiego modelu.

Możecie się spytać, co z tego wynika dla waszej codziennej pracy, którą jest pisanie kodu, a nie przerzucanie się plotkami z działki AI.

Otóż tak mały rozmiar modeli pozwala Mistralowi oferować bardzo konkurencyjne ceny, na poziomie tego, czym działają na wyobraźnię chińscy dostawcy. Czasy odpowiedzi mają też być bardzo krótkie.

Jeśli płacicie za AI pomagający w kodowaniu z własnej kieszeni, oto nowa możliwość. Możecie dostać produkt nieodstający możliwościami od średniej, za atrakcyjną cenę, a wasze pieniądze zostaną na kontynencie, podobnie jak wasze dane. Pewnie też nie słyszeliście, że Mistral inwestuje we własne serwery w Szwecji, żeby europejskie prompty nie musiały latać po chmurze pana Bezosa, na obcej ziemi? To już wiecie.

Zamiast lajkować posty o budowaniu europejskiej suwerenności cyfrowej, możecie coś praktycznego zrobić w tym kierunku. Do tego oszczędzając sporo grosza w porównaniu z używaniem amerykańskich rozwiązań, wytrenowanych między innymi na pobranej bez pozwolenia (i bez płacenia) europejskiej własności intelektualnej.

Wracając do kwestii technicznych. Mistral stworzył też Vibe, własne narzędzie do pracy agentowej z AI. Startowanie tak późno od zera do walki z Claude CLI? Brzmi jak szaleństwo, ale po kilku dniach z Vibe stwierdziłem, że choć to dość prosty program, to robi co trzeba i jest imponująco szybki. Bez zarzutu łączy się z IntelliJ (tak, to przytyk do was, twórcy Copilota!).

To nie jest tekst sponsorowany. Nie mam też kodów zniżkowych ani gadżetów – piszę, bo lubię, nie ma tu ukrytych haczyków.

W dalszej części tekstu pokażę w dużym skrócie, jak wygląda Vibe samodzielnie w terminalu oraz zintegrowany z IntelliJ. Opowiem o odczuciach względem Devstrala z punktu widzenia człowieka przyzwyczajonego do flagowych modeli typu Claude Opus. Postaram się też przejrzyście pokazać, na ile atrakcyjna jest cena w porównaniu z konkurencją.

Czytaj dalej „Mistral Vibe: szybki, tani i europejski AI”

Plik .env do tajnych kluczy w IntelliJ i konsoli

Czasem zachodzi potrzeba pracy przez krótki czas z zasobami, do których nie mamy na co dzień dostępu. Coś zachowuje się dziwnie, dostajemy tymczasowy dostęp do jakiegoś API, żeby móc wysyłać zapytania z naszego laptopa i szybciej dojść, co poprawić. Mamy jedno tajne hasło, albo coś bardziej rozbudowanego, na przykład zestaw 7 różnych parametrów: client ID, client secret, jakiś token, jakiś specjalny URL i inne cuda niewidy.

Jak wygodnie pracować w takich warunkach?

W artykule krótko opowiem o jednym z rozwiązań: plikach .env . Jaki mają format, jak z nich korzystać (w terminalu i IDE, na przykład odpalając testy albo inne taski z wykorzystaniem Gradle’a), czemu są wygodne.

Czytaj dalej „Plik .env do tajnych kluczy w IntelliJ i konsoli”

Jak Kotlin wypada w codziennej pracy

Ponieważ od listopada zarabiam na chleb pisząc prawie wyłącznie w Kotlinie, czuję się wreszcie uprawniony do podzielenia się opiniami, jak ten język sprawdza się w poważnej pracy. Kotlina używam dłużej, ale wcześniej tworzyłem w nim kod dla moich prywatnych projektów – nie były to warunki, żeby wydać rzeczową ocenę. Codzienna zespołowa praca nad kodem pozwala rozpoznać rzeczy naprawdę usprawniające kodowanie, a nie tylko wyglądające fajnie na papierze. Z drugiej strony ujawnia niedoróbki.

To nie będzie artykuł z gatunku „kompletne porównanie Kotlina z Javą w 10 częściach” ani „jak mam zacząć programować w Kotlinie”. Łatwo takie znaleźć w wyszukiwarce, plus dokumentacja Kotlina jest świetna i czytając ją można znaleźć odpowiedzi na powyższe dwie kwestie. Napiszę tu o wybranych rzeczach, które subiektywnie dla mnie są najbardziej wyraźne i ciekawe. Nie będzie nic o programowaniu na Androida, bo się na tym nie znam – skupię się na tym, w czym mam doświadczenie, czyli pisaniu back-endu.

Czytaj dalej „Jak Kotlin wypada w codziennej pracy”

Praca ze schowkiem z linii komend

Efektywna praca ze schowkiem systemowym to nie tylko umiejętność szybkiego wciskania Ctrl+C i Ctrl+V — przydatna jest też na przykład wiedza, jak korzystać ze schowka w terminalu.

Warto oglądać dobrych programistów przy pracy, pozwala to nauczyć się rzeczy, o których istnieniu po prostu nie wiemy. Ostatnio uderzyło mnie to przy słuchaniu prezentacji twórców Springa — w pewnym momencie Rob Winch potrzebuje zakodować hasło, a potem wkleić je w jedno pole w IDE (patrz 30-sekundowy fragment nagrania). Do tej pory gdy miałem zrobić coś podobnego, uruchamiałem komendę wypisującą coś w terminalu, zaznaczałem tekst myszą i kopiowałem. Upierdliwa rzecz, trzeba oderwać ręce od klawiatury, można kliknąć w złym miejscu, a z dala od biurka, na przykład na chodzącym jak spróchniała deska touchpadzie Lenovo, taka prosta czynność staje się utrapieniem. Natomiast Rob wykonał po prostu w terminalu:

spring encodepassword password | copy

Jak możemy uzyskać coś takiego na naszej maszynie? Sprawa jest nieco skomplikowana, bo nie ma jednej metody dla wszystkich systemów.

Czytaj dalej „Praca ze schowkiem z linii komend”

Importy nieprzerywające pracy w IntelliJ

Do niedawna nienawidziłem przeklejania kodu do IDE. Nie dlatego, żebym uważał, że prawdziwemu programiście nie wypada robić copy-paste ze Stack Overflow (to bzdura). Cierpiałem na samą myśl, że będę musiał dodać importy do wszystkich użytych w tym fragmencie klas, ponieważ normalnie w IntelliJ jest to niewygodne. Dobra wiadomość: istnieje wbudowana opcja, która pozwala ułatwić sobie życie — ale domyślnie jest wyłączona. W dalszej części pokażę, jak ustawić swoje IDE do wydajnej pracy z importami. Na samym końcu będzie krótka dygresja o modelach mentalnych dla programistów.

Czytaj dalej „Importy nieprzerywające pracy w IntelliJ”

Poprawny Git commit message w IntelliJ

Pisanie commitów Gita wymaga zachowania pewnego savoir-vivre’u. Nie jest to powszechna wiedza, ale od czego mamy IDE? Oprócz wyłapywania potencjalnych błędów w kodzie mogłoby też kontrolować tekst wpisywany przy commicie. IntelliJ Idea (oraz WebStorm itp.) potrafi takie rzeczy — ale musimy włączyć odpowiednią opcję.

Czytaj dalej „Poprawny Git commit message w IntelliJ”
Creative Commons License
Except where otherwise noted, the content by Piotr Kubowicz is licensed under a Creative Commons Attribution 4.0 International License.